O obrzydliwościach

Gdybym była PRAWDZIWĄ BLOGERKĄ, której zależy na poczytności bloga, wyciągnęłabym ciekawe wnioski z ostatniego wpisu – nieszczęście podnosi statystyki.

Jako że statystyki interesują mnie serdecznie mało, dzielę się obserwacją, może komuś się przyda.

„Trochę schudła, trochę zbrzydła, serce miała z mydła”, jak mówi klasyk. Nie wiem z czego obecnie jest moje serce, ale cała reszta bez wątpienia jest o mnie. Niestety nie czuję się ani trochę lepiej. Jestem w obrzydliwej czarnej dziurze, z której nie widzę wyjścia, do której za to spadają mi na łeb kolejne nieprzyjemności, jak na przykład uprzejmy list z tutejszego ZUSu, informujący, że czegoś tam nie płacę od czerwca i porażający wysokością odsetek za to niepłacenie, mimo że płacę jak w zegarku. I mimo, że mam na to dowody w postaci wyciągów bankowych, weekend mam zatruty, bo listy tej treści oczywiście zawsze przychodzą w sobotę i z wyjaśnianiem trzeba czekać do poniedziałku. W poniedziałek natomiast ma się na linii opryskliwe babsko, które odpowiada, że papier jest nieważny, trzy dni później wysłano kolejny, który jeszcze nie doszedł i według którego wprawdzie wciąż nie płacę, ale dług jest mniejszy. Poczekać mam aż dojdzie i pokazać dowody na odmienny stan rzeczy. A w ogóle to te pisma wystawiane są maszynowo i nikt nie ma na nic wpływu. Wszystko jest więc jasne – urzędem rządzi szalona maszyna, wystawiająca pisma w sposób niekontrolowany według własnego widzimisie i całkowicie ignorując fakty, a zadaniem urzędników jest zanoszenie ich na pocztę.

Rozpaczliwie potrzebuję, żeby ten czarny czas się już skończył. Potrzebuję dobrych wieści. Pozytywnego rozwoju wydarzeń. Optymistycznego spojrzenia w przyszłość. 2017 miał być szczęśliwy, siódemka tak dobrze rokowała, i gdzieś do września sprawy wyglądały całkiem nieźle. Październik już był obrzydliwy, o listopadzie nie wspomnę. Doprawdy, można by się spodziewać większej mocy po siódemce.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: