Archive for Sierpień, 2017

O pułapkach wyprzedażowych i (tradycyjnym) czekaniu na urlop

Nic nie piszę, bo zajęta jestem. Pracą zawodową. Sierpniowy kurs w ramach naszej Summer school daje mi się bardzo we znaki, sama właściwie nie wiem dlaczego. Może to przez jedną z grup, która mi działa na nerwy, może przez fakt że codziennie (CODZIENNIE) muszę wstawać o 6.40, moźe przez to, że po tym wstaniu muszę przez 35 minut maszerować, i potem drugie tyle z powrotem (niby mogłabym pojechać autobusem, ale autobus jest dla mięczaków, a te 6 km dziennie to doskonałe kardio), a może po prostu BO TAK. Niezależnie od powodów fakt jest taki, że przebieram nogami odliczając dni do urlopu i aktualny stan rzeczy, to jeszcze 8 wstań w środku nocy. Cieszę się tym bardziej, że po raz pierwszy od miliona lat biorę równe 2 tygodnie urlopu. A nawet 15 dni! 

Z innej beczki muszę wyznać, że nienawidzę oddzielnego kupowania góry i dołu od bikini. Szczególnie na wyprzedażach, kiedy nie ma już wszyskich rozmiarów, a jeszcze szczególniej, kiedy darmowa wysyłka jest od 30 euro… Bo tak: patrzę sobie na bikini w Mango, jedne mi się podoba, patrzę na rozmiary, klikam górę M, dół M, widzę że są dostępne. Nie mając doświadczenia z rozmiarówką Mango w temacie bikini, a wolę, jak ta akurat cześć garderoby zasłania mi więcej niż mniej, decyduję, że dobra, bierzemy to M. Do darmowej wysyłki zostaje mi 12 euro. Znajduję przyzwoity kombinezon akurat za tyle (nie posiadam jeszcze żadnego, same sukienki), widzę że z wiskozy, mając nadzieję, że to taka lejąca wiskoza, a nie taka dżersejowa klikam w kombinezon, załatwione. Po 5 minutach przychodzi mejl, że za długo szukałam kombinezonu i tę eMkę w gaciach mi w międzyczasie wykupili. Zgrzytając zębami myślę, że stanik bez gaci mi na nic i że dokupię chociaż tę eLkę, może różnica ogromna nie będzie. Do darmowej przesyłki brakuje mi 22 euro. Znajduję inne bikini, nieco tańsze, a też ładne, klikam w górę i w dół, eMka dostępna, na wypadek, gdyby tamta eLka okazała się jednak za duża nabywam bikini. Do darmowej przesyłki brakuje mi 4 euro. Znajduję fajną plażową kosmetyczkę za piątkę. Nabywam. Tym oto sposobem, chcąc zakupić jedno taniutkie bikini na wyprzedaży, zakupiłam dwa, jeden kombinezon i jedną kosmetyczkę. Paczki maja przyjść jutro i szukam kogoś, kto się założy, że wszystko będzie mi się podobało, leżało jak ulał i skoro już przyszło, a kasę i tak mi zainkasowali, to niech już zostanie… 

Ten za to, jeszcze przed triatlonem, pojechał kupić sobie buty na rower i wrócił z kamerą sportową. (Butami też.) W celach sportowych jeszcze jej nie użył, a zdjęcia robi takie:

Leave a comment »

O dzisiejszym

A już tak ładnie mi szło regularne pisanie!… A tu masz. Prawie miesiąc przerwy. Jeśli chodzi o czekanie na mejle, to się doczekałam, czemu nie, nadchodzi kolejny etap pracowy, blablabla, ale ja w ogóle nie o tym chciałam. 

Dzisiaj Ten, ważący przed sześciu laty sto dwadzieścia kilogramów Ten, w pięknych okolicznościach przyrody w belgijskim Eupen ukończył połowę Iron Mana. (Dla niezorientowanych = normalnych ludzi: przepłynął 1,9 km, przejechał rowerem 90 km, a potem przebiegł półmaraton, czyli 21 km.) Dla mnie absolutny kosmos. Więcej ryczałam wprawdzie, kiedy wziął się za te całe triatlony trzy lata temu i po raz pierwszy ukończył jedną czwartą dzisiejszego, ale emocje, jakich doświadczyłam dziś, były z niczym nieporównywalne. Sama ze sobą przez 6 godzin i 24 minuty, czekając na niego przy kolejnej rundzie, mówiąc do niego w myślach, że da radę, rozjaśniając się uśmiechem za każdym razem, kiedy rozpoznałam na horyzoncie wzorek jego kombinezonu, za każdym razem odczuwając PODZIW: on dalej do przodu. Morał z tej historii może być tylko jeden: Naprawdę możemy wszystko. Może nie zawsze dokładnie tak jak byśmy chcieli, ale determinacja i ośli upór w dążeniu do celu to prawie gwarancja sukcesu. Sama będąc z tych, co się szybko zniechęcają, uroczyście postanawiam wziąć przykład z jego nastawienia, amen. 

Pływania nie udało mi się uwiecznić, ale wierzcie mi, że wyglądał po nim jakby wyszedł właśnie z relaksującej kąpieli (od razu wiadomo kto pływa od 3 miesiąca życia), po wyżej wymienionym + 22 km na rowerze wyglada się tak.


A tak po ukończeniu 90 km.

Ostatnie metry. Widać że ciągnie resztkami, ale prze do przodu. 

2 komentarze »