O wpływie pogody na wszystko

Tygodnie po wakacjach, nawet krótkich, są bardzo długie, nawet jak są krótkie. 

Zaprawdę powiadam Wam. Szczególnie gdy, mimo że cholerny śnieg na szczęście tu nie dotarł, ma się wrażenie że wróciła zima, włączanie ogrzewania wraca jako nawyk pierwszej rzeczy, jaką robi się po powrocie do domu, a ostrożnie już schowane szaliki i tym podobne należy na powrót wywlec z szafki. Ja wiem, że pogoda to nie jest coś, na co mamy jakikolwiek wpływ i strasznie złości mnie fakt, że ma ona TAKI wpływ na mnie. Ale jak tu się nie zapienić, jak po otwarciu oczu dnia 20 kwietnia widzi się na termometrze w telefonie minus dwa..??? 

W każdym razie, zamówiłam sobie sweterek. Owszem, po tej sukieneczce i bluzce (które NIE WIEM KIEDY znowu włożę) nieco popłynęłam i dokonałam kolejnego zamówionka. (Od przyszłego miesiąca znowu szlaban.) Sweterek miałam na liście od conajmniej miesiąca i najpierw nieco zmiękłam jak go przecenili, ale wytłumaczyłam sobie, że przecież wiosna, to na co mi sweterki. No i proszę, po zobaczeniu tych minus dwóch przestałam się wahać, a sweterek ze złośliwą, acz niezrozumiałą satysfakcją umieściłam w koszyku. Oraz sportowy top, bardzo taniutki, bo po pierwsze sam sweterek nie pokrywał kosztów przesyłki, a po drugie nie nadążam prać obecnie posiadanych sportowych topów, gdyż, przypominam, osiągam właśnie formę życia. (Wczoraj trzepnęłam najnowszy workout 1000 kcal, trwający półtorej godziny, sportowy top przepociłam do suchej nitki, a dziś nawet zakwasów nie mam. (No dobra, prawie.) Forma życia, jak nic! 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: