O nieadekwatnej beztrosce

Tak się zastanawiam ostatnio co mi jest, i czy to bardzo ciężka choroba, bo ostatnio w ogóle się nie zamartwiam. Pieniędzy tyle co kot napłakał, bo rok rozpoczął się naprawdę fatalnie jeśli chodzi o finanse, w marcu mamy zaplanowany tydzień wakacji na Kanarach (tym razem Fuerteventura i Lanzarote, juhuuuuu), a ja zamiast się martwić, że w kwietniu nie będę miała co jeść – nic. Całkiem, zupełnie nic. (Czy można umrzeć z głodu w ciągu miesiąca? Chyba nie, co? Z pragnienia nie umrę, woda w kranie tu jest bardzo dobra.) Stara ja pewnie w popłochu odwołałaby całą akcję, bo loty były naprawdę tanie, nowa ja myśli, że przecież tak źle nie będzie, a w ogóle to kto wie, co będzie w kwietniu, a tydzień ciepełka i beztroski może mi zrobić wyłącznie dobrze. Albo: grozi mi całkowite embargo na ciuchowe zakupy przez wieeele miesięcy, a ja co? Myślę, że w końcu będę mogła się naprawdę nacieszyć posiadanymi ubraniami, bo nie oszukujmy się, gdybym chciała, dałabym radę przez trzy tygodnie ubierać się codziennie inaczej i NICZEGO oprócz dżinsów czy butów, oraz takich na przykład rajstop, nie powtarzać. Przy odrobinie uporu pewnie i miesiąc bym dała. Więc czy ja potrzebuję czegokolwiek nowego? Nie. Czy mam czas naprawdę wyeksploatować wszystkie ubrania i się nimi cieszyć? Też nie. Tym bardziej, że co jakiś (krótki) czas dochodzi coś nowego i starsze niknie coraz dalej w głębi szafy, co ostatnio potwornie mnie denerwuje.

Moja nieadekwatna do sytuacji beztroska wynikać może z dwóch faktów: albo jestem obrzydliwie rozsądna i wiem, że poza wzięciem większej ilości godzin i oszczędzaniem, nie bardzo mogę cokolwiek zmienić, ALBO, i to wydaje mi się dużo bardziej prawdopodobne, tak działa suplementowana przeze mnie od trzech tygodni witamina D. 

Więc albo wyjdzie mi ten nienaturalny dla mnie optymizm bokiem, albo nie. Jakby wyszedł, to żeby nie było że nie ostrzegałam, witamina D okazuje się potwornie groźnym narkotykiem. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: