O nowych zabawkach

Jest niedobrze, bo pada białe gówno. (Więc jak mogłoby być dobrze?)

Wreszcie zdarzyło mi się przedpołudnie, w którym nie muszę niczego KOORDYNOWAĆ (takie jest moje oficjalne stanowisko w firmie: KOORDYNATOR kursów w ramach programu Erasmus), a przynajmniej nie muszę się ruszać sprzed biurka w celu koordynowania, więc postanowiłam wreszcie użyć moich dwóch prezentów gwiazdkowych: cudownie grubej nowej maty i piłki do fitnessu. Fitnessblender nie zawiódł mnie i teraz, oni chyba mają filmiki z użyciem WSZYSTKIEGO, na początek wybrałam więc programik 26-minutowy o poziomie trudności 3/5. Trzy rundki siedmiu ćwiczeń po 14 powtórzeń. Pierwsza runda poszła mi jak po grudzie. Piłka była rozpaczliwie NIESTABILNA (serio?), wyślizgiwała mi się spod bioder / tyłka / nóg i na każde ćwiczenie potrzebowałam podwójna ilość czasu. Druga poszła już nieco lepiej, a w trzeciej wiedziałam już wprawdzie co muszę robić (napinać odpowiednie mięśnie rzecz jasna. Dlatego piłeczka jest taka efektywna), żeby scierwo się spode mnie nie wymykało, ale byłam już taka zmęczona dwiema poprzednimi, że każde powtórzenie kosztowało mnie mnóstwo wysiłku. Upragnione WORKOUT COMPLETE zastało mnie ociekającą potem ale bardzo zadowoloną. Filmik o poziomie 5/5 to dopiero będzie hoho! Chyba że najpierw wybiję sobie zęby.

A z nowych rzeczy to jeszcze muszę się nauczyć używać dyfuzora, bo przyszedł z nową suszarką i trochę mi rąk brakuje przy suszeniu. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: