O początku stycznia

Styczeń jak zwykle rozpoczął się fantastycznie, a mianowicie jesteśmy chorzy. Wszyscy powracający z Marbelli – Ten, jego siostra i ja. Jedyną osobą, która chodzi przy tym do pracy jestem oczywiście ja, w tym tygodniu wszystkie grupy mają powtórzenie materiału przed egzaminami i NIE MA takiej opcji, żeby mnie nie było. Na szczęście gorączka mnie tym razem nie dotknęła, bo wszystko inne zniosę, szczególnie na paracetamolu i nie wczesnym rankiem, ale pracować z gorączką nie potrafię. 

Pozytywną stroną stycznia są wyprzedaże i już nawet nie próbuję nikomu (ani sobie) wmawiać, że w tym roku nic nie kupię. Tym bardziej, że czarne dżinsy na przykład są mi naprawdę potrzebne(przegrana sprawa), a kilkoma bluzkami, najlepiej takimi i na wyjście i do pracy, też nie pogardzę. 

Tymczasem „Przyjaciele” weszli w siódmy sezon i odetchnęłam z ulgą, bo szósty był beznadziejny (a Rachel miała okropne doczepiane włosy i bez przerwy nosiła długie spódnice i spodnie bojówki. Widać wyraźnie, że to już nie lata dziewięćdziesiate, buuu) (z drugiej strony sama siebie pamietam z 2003 w spodniach bojówkach i długich spódnicach też jakby bojówkach, brrrr). 

Reklamy

komentarze 2 so far »

  1. 1

    frotka said,

    maaaatko uwielbiałam bojówki! do dziś uwielbiam 😉

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Hehehe, ja nie znoszę! Chociaż w 2003 czułam się w nich bardzo stylowo 😎


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: