O tym, że koniec z ekscesami

Po imprezie świątecznej znowu wylądowaliśmy w łóżkach po piątej rano i stanowczo był to ostatni raz co najmniej do Wigilii*. Tym razem jednak inteligencja działała mi lepiej niż ostatnio i oprócz beczki wina i prosecco wypiłam rownież około litra wody. Wczoraj byłam więc wykończona i przespałam większość dnia, ale kac mi nie dokuczał.

Kapelusznik na sam koniec stanął pod niewielkim znakiem zapytania, bo Ten, chcąc nadać marynarce patyny, spryskał ją farbą w spreju, która to farba dobrze chwytała tekstylia z zawartością co najmniej 20% włókien sztucznych. Marynarka natomiast była ze 100% wełny i ze spreju, poza farbowaniem wszystkiego, co tylko się do niej zbliżyło, nic sobie nie robiła. Widok nieszczęśliwego i ufarbowanego na fioletowo Tego z marynarką w ręku, zmusił mnie do zdławienia chichotu, rozłożenia na kuchennym stole rozprutego worka na śmieci, na nim wściekle farbującej marynarki i przystapienia do tarcia farby. Poszło na to półtorej rolki papieru kuchennego i szczotka do paznokci, oraz dwie pary gumowych rękawiczek i dwie godziny z życia, ale wytarliśmy scierwo na tyle, że bez zbytniego pocierania dało się Tego dotknąć.  

*Wigilia nie bywa u nas okazją do imprezowania do rana, ale w tym roku lecę spędzać ją z rodziną Tego. U nich tradycja polega na późnej kolacji na 10-15 osób w zależności od roku, a później drinkach, śpiewach i tańcach do rana, w których aktywnie uczestniczą wszyscy, włącznie z 90-letnią babcią. Po kolacjach we własnych domach, około 1 w nocy, do towarzystwa zwykle dołączają kumple Tego. W tym roku po raz pierwszy zaplanowano urządzenie Secret Santa (czy ktoś wie czy to ma jakaś nazwę po polsku???), internetowa strona dokonała losowania i każdy dostał mejlem nazwisko osoby, której musi zrobić prezent. 

A w bonusie dam Wam moje zmarszczki czyli zdjęcie absolutnie saute, bez żadnego makijażu. Uważam, że jak na moje lata i ekscesy, nie jest źle. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: