O pędzącym czasie

Głupi fejsbuk przypomniał mi dziś że moja praca ma wadę. Nie wiem czy jedyną, ale bardzo ważną: nie można brać w niej urlopu w listopadzie. A taki miałam cudowny plan! Po tym wspaniałym tygodniu na Kanarach dwa lata temu, miał to być mój patent na listopady: najpierw dwa tygodnie wzdychasz, czekasz, odświeżasz letnie ciuszki, pakujesz walizkę, potem tydzień spędzasz w cieplutkim raju, potem wracasz opalona i zrelaksowana, kiedy listopad zamienia się w grudzień i wszyscy już żyją świetami. A tu guzik, miej zajęcia na uczelni, zapomnij o Kanarach w listopadzie! 

Na dodatek głupi czas pędzi jak głupi, i znowu przyczynia się do tego praca, tutaj nikt nie żyje dniem dzisiejszym, wszyscy planują już następny program i jak go ulepszyć, nowe kursy, intensywny w marcu, o, zdaje się że nawet sale już mamy zarezerwowane. A wczoraj nawet sami przyczyniliśmy się do owego, Tego i mnie mam na myśli, zakupując bilety na festiwal Madcool w Madrycie na lipiec przyszłego roku. Na pierwszej edycji w czerwcu obecnego roku też byliśmy i wróciliśmy zachwyceni, gdyż Ten ma w Madrycie kumpla ze studiów i festiwal odpracowaliśmy na zasadzie podwójnej randki i było fantastycznie. A że przypadło to na moją blogową dziurę, fakt ten nie został tu odnotowany. 

Nowością jest też fakt, że w tym roku, jako że jest bardzo krótka (kto to wymyślił żeby Wigilia była w sobotę!!!), przerwę świąteczną w całości spędzę w Marbelli. Boże Narodzenie przy 20 stopniach i słoneczku, yeeey. 

A na dowód festiwalowa fotka. W przyszłym roku koniecznie muszę się przejechać na tym kole! 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: