O tym, że znowu nadchodzi ten czas w roku

…. kiedy dostaję zaproszenie na świąteczną imprezę w biurze Tego. A ma ona to do siebie, że w doborze stroju zawsze ma jakieś motto (które można uwzględnić lub zignorować. My w pierwszych latach ignorowaliśmy, ostatnio uwzględniamy) i nie polega ono na przebraniu się, gdyż nie jest to impreza kostiumowa, a na inspiracji i stworzeniu nastroju. Bla bla bla. W tym roku mottem są baśnie, baśniowe stwory i przeplatanie rzeczywistości z magią, więc Ten wpadł na naprawdę dobry pomysł (czasem mu się zdarza), żeby iść jako Alicja i Kapelusznik. Zajrzałam do internetu, potem na asosa i zamówiłam ostatni egzemplarz długiej do ziemi spódnicy z firanki. Błękitnej, gdyż jak by nie patrzeć, i jak daleka nie byłaby to inspiracja, błękitem Alicja musi dysponować. Teraz tradycyjnie czekam aż przyjdzie, tym razem jeszcze mało nerwowo, gdyż impreza zawsze odbywa się w pierwszy piątek grudnia, w tym roku drugiego, więc mam czas. 

Poza tym zajęta jestem, a może i zestresowana, bo liczba godzin w tygodniu stanęła mi na 32, z czego 10 należy do nowego programu dla libańskich inżynierów, których nauczyć języka trzeba szybciuteńko, i to tak, żeby w ciągu pół roku znaleźli tutaj pracę. Łatwizna, prawda? Dla wzmożenia przyjemności, nie ma w tym celu żadnego jasno określonego planu, istnieje tylko mglisty. 

Poza tym za oknem trzy stopnie, lodowaty deszczyk z możliwością śnieżku, więc możecie sobie wyobrazić mój nastrój. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: