O nieżegnaniu lata

Bardzo nie życzę sobie czytać / słuchać o jakimś pożegnaniu lata. Na cały (dobra, z wyjątkiem poniedziałku, ale kto oczekuje czegoś dobrego od poniedziałku?) przyszły tydzień zapowiadają 25-28 stopni, więc ja na razie żadnych pożegnań nie planuję, wyprowadzenie na spacer moich sukienek natomiast i owszem. (W kwiatowy wzór na czerwonym tle istnieją rownież bluzki! Dwie już nabyłam.) 

Poza tym w przyszłym tygodniu mam urodziny i jest to jedyny jasny punkt owego tygodnia, jutro rozpoczynam kurs intensywny i utonę w robocie po uszy. (Dobra, chodzenie do pracy w sukienkach również zalicza się do jasnych stron i owszem, wiem że chodzę do pracy by pracować, a nie na pokaz mody.) 

Obecny weekend spędzamy oboje, Ten i ja, na obżeraniu się i piciu wina oraz planowaniu następnego długiego weekendu (Sofia czy Kopenhaga? Na dwoje babka wróżyła.).A ekscesy próbujemy równoważyć 11-kilometrowymi spacerami, co wszystko razem nadaje całości prawie urlopowego charakteru. 

Przed jutrem jestem trochę nerwowa, ale spróbuję pomyśleć o tym jutro. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: