O tym że smutno

Napisałabym coś, bo dawno już nic, ale nie wiem jak, bo gdy tak smutno, to ciężko się głupoty kleci. Jeden z czterech najlepszych kumpli Tego, takich z dzieciństwa i jak brat, zapadł na depresję. I wiadomości przychodzą coraz gorsze, że zostawił studia, że uciekł z domu i śpi w samochodzie, że nie kontynuuje terapii bo leki mu nie służą, że zdemolował pokój, i w końcu wczoraj ta najgorsza, że po próbie samobójczej znajduje się w szpitalu z wypłukanym żołądkiem.

I łzy mi wiszą na samym końcu kanalików, w każdej chwili gotowe, by się sturlać i popłynąć po policzkach, a Ten dostał zgorzkniałego wyrazu wokół ust oraz ciemnych obwódek wokół oczu i zaciska tylko pięści z bezsilnej wściekłości niewiadomo na kogo.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: