O aktualnym stanie rzeczy i Teodorze

Podróż do Berlina już za dwa dni, a tymczasem Ten zapadł sobie na zapalenie ucha. Nic nowego. Ucho boli, Ten bierze antybiotyk, a do walizek i  planowania podróży nikt nie ma głowy, co właściwie całkiem dobrze wróży. Osobiście tylko gorączkowo sprawdzam prognozę pogody, bo zeszły tydzień ze swoimi przygruntowymi przymrozkami i obrzydliwą marznącą mżawką napędził mi pod tym względem całkiem niezłego stracha. Jest optymistycznie, 14 stopni i słoneczko, więc bardzo jestem ciekawa, czy nie spadnie na przykład śnieg. (Bo deszcz to pikuś.)

Poza tym to życie mi ostatnio upływało na Teodorze Szackim, którego sobie łyknęłam wszystkie części w oczekiwaniu na nowego Sebastiana Bergmana. Czytałam niejako od końca i pierwsza książka (którą przeczytałam jako ostatnią), strasznie mnie zdenerwowała. Intryga potwornie wydumana i zagmatwana, rozwiązanie aspirujące do Aghaty Christie, a sam Szacki zachowujący się jak ostatni dupek. Nie czytajcie. Przeczytajcie lepiej Bezcennego, bo to bardzo sympatyczna mieszanka Dana Browna ze Stigiem Larsonen i Clivem Cusslerem.

A dziś już środa, najgorszą orkę na ugorze (czyli grupę początkującą) już odwaliłam i do weekendu zostały mi jeszcze cztery grupy. Jupi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: