O śniegu i różnych uczuciach

Piszę gdyż niewątpliwie dostanę zaraz zawału (oraz mam właśnie przerwę): PADA ŚNIEG. Który nie spadł ani w zeszłym roku (no, prawie), ani dwa lata temu, i już zdążyłam nabrać nadziei na oszukane zimy bez tej przykrości, a tu nagle W POŁOWIE PAŹDZIERNIKA takie rozczarowanie. Jak zaczął, to prawie przerwę w zajęciach musiałam zrobić, gdyż wszyscy jak jeden mąż rzucili się do okien gwałtownie wyszarpując telefony z kieszeni, celem zrobienia obrzydlistwu zdjęcia. W czym celowali studenci hiszpańscy.
W weekend natomiast, a konkretnie w piątek na pracowej imprezie, doznałam sprzecznych uczuć. Negatywnych na tle Niemców, doprawdy, jak firma cię zaprasza na imprezę, w piątek wieczorem, w lokalu rozrywkowym, to co wkładasz na grzbiet: odzienie lepsze i bardziej odświętne, czy też buty trekingowe i polar?????? Więc Niemcy to drugie. Osobiście byłam jak zwykle overdressed, z czego z kolei wynikają uczucia pozytywne, gdyż ilością wysłuchanych komplementów (wcale niedotyczących stroju) mogę napawać się jeszcze przez kilka tygodni.
Poza tym gardło mnie boli i jak to z tym śniegiem mi się jeszcze powtórzy, to naprawdę coś mi się zrobi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: