O wątpliwościach różnego typu

Przeżyłam koniec świata w postaci rodzinnej wizyty, to znowu nie wiem jakie buty na jesień. Jak nie urok to sraczka, mówię wam.

(Tymczasem pacyfikuję jeden za drugim nowe obszary działania, adrenalina mi strzela jak gejzer, i jeśli wcześniej nie dostanę rozstroju nerwowego albo po nosie, to jest nadzieja, że już jakoś w styczniu przestanę napastować Mentorkę, która pewnie wzdryga się już nerwowo widząc kolejną wiadomość ode mnie.)

Ale wróćmy do tych butów. Wiem na pewno, że będą ciężkie, na grubej podeszwie, żadne tam kobiece szpileczki, i tylko wątpliwość mam, czy czarne z panterą na klamrę, czy raczej brązowe sznurowane. Osobiście skłaniam się ku brązowym, ale możliwe że w końcu nie kupię ani jednych ani drugich, bo mnie śnieg mnie na tych rozważaniach zastanie i potrzeba mi się zmieni.
A dzisiaj skończyłam ostatni tom o Harrym i nawet łezkę uroniłam, bo po 10 tomach czytanych prawie ciurkiem, zdążyłam się już do niego przyzwyczaić. Nie wiem czym teraz tę pustkę wypełnię, Jussi Adler Olsen i jego Carl Mørck rysuje mi się jako całkiem możliwy kandydat.
No i tak to. Nabyłam wczoraj bluzkę i dziś nawet wiem w co się na zajęcia ubiorę, ewenement taki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: