Tym razem naprawdę o bombie

A skoro mowa o bombie, to w piątek jeden operator koparki trafił na całkowicie autentyczny egzemplarz z czasów wojny, co w mgnieniu oka postawiło na baczność całe miasto. No dobra, jego zachodnią część. Osobiście cudem chyba uniknęliśmy większych atrakcji i znaleźliśmy się na skraju strefy ewakuacji, bomba znajdowała się bowiem na głębokości około pięciu metrów. Gdyby była bliżej powierzchni, trzeba by było ewakuować promień jednego kilometra, czyli calutkie centrum. A tak to, siedząc w ogródku piwnym o 16 godzinie, zaraz po moim ostatnim dniu pracy, z pewnym niepokojem (znaczy ja nie, ja nie posiadam samochodu) obserwowaliśmy narastający korek, a niektórzy z obecnych przejawili pewną troskę o wydostanie pojazdu zaparkowanego w strefie ewakuacji.

W końcu jednak, około pierwszej w nocy, zawierającą 250 kilo TNT bombę rozbrojono, nikomu nic się nie stało, a ja oficjalnie pożegnałam się z aktualnym miejscem pracy. Bardzo dumna z nieuronienia ani jednej łzy. Bardzo gotowa na nowy etap i nowe życie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: