O zachowaniach czytelniczych

Ósmy przypadek Harrego Hole sprawia że zachowuję się prawie tak, jak 25 lat temu, kiedy to odmawiałam wyjścia na dwór do koleżanek, bo towarzystwo fotela i książki wydawało mi się znacznie bardziej pociągające. Czyli czytam w każdym nadającym się do tego momencie – przy śniadaniu, na oślep trafiając kawałkiem pożywienia czy łyżką owsianki do ust aż do samego wyjścia z domu, jedną ręką wkładając buty, a drugą trzymając kindla. Potem idę do roboty i kwadrans przed fajrantem przechodzi mnie rozkoszny dreszcz, na myśl że już za chwileczkę, już za momencik będę mogła wrócić do ukochanego zajęcia.
Dziś nawet wyniosłam z lektury wiedzę praktyczną, dotyczącą zachowania w przypadku uwięzienia w lawinie śnieżnej i nawet pokłóciłam się z Tym, z którym byłam uprzejma podzielić się wiedzą, o to jak szybko zamarznie ślina, którą należy wypuścić z ust w celu orientacji czy nie tkwi się w lawinie przypadkiem głową w dół. Nie wiem, po co on z ogóle ze mną dyskutuje, przy jego doświadczeniu ze śniegiem!

Tymczasem do urlopu zostało 7 razy do fabryki, a ogólnie w starej robocie dni roboczych 17. Zaczynam się denerwować.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: