O przyszłym upale i przeszłej katastrofie

Juhu, wreszcie mogę ponarzekać na upały! (W sumie to mi się nie zdarza, ale zapowiadane 37 stopni na weekend to może być COŚ.) Oraz muszę publicznie przysiąc że już nic nie kupię na wyprzedażach, bo w ubiegłym tygodniu coś mi się palec zakleszczył na numerze karty kredytowej i nagle mam mnóstwo letnich sukienek. Nawet dobrze się składa, nie powiem.

W sobotę natomiast po raz pierwszy w życiu nie udał mi się wypiek. Zapragnęłam mianowicie upiec szalenie zdrowe ciasto czekoladowe, bez mąki i bez cukru, na bazie czerwonej fasoli. I nie wiem czy tej fasoli dałam za dużo (w przepisie była dużą puszka, ja miałam dwie małe, wagowo faktycznie trochę więcej), czy słodzącego zagęszczanego soku z agawy za mało, czy też może jedno i drugie, faktem jest jednakże że ciasto wyszło zupełnie nieciekawe w smaku, fasola przebijała się ordynarnie przez czekoladę, a na domiar nieszczęścia za wcześnie je wyjęłam i było niedopieczone ORAZ przykleiło się do formy i za chińskiego boga nie chciało wyleźć. Jednym słowem katastrofa na całej linii.

Tymczasem idę nalać sobie wina białego schłodzonego i usiąść na balkonie, bo mamy 26 stopni o godzinie 21.31.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: