O tekstyliach

Wpadłam wczoraj w zadumę na tle tekstylnym, i tak w niej trwam do dziś. Zaduma wynika z faktu że nabyłam sobie w Zarze top w stylu boho, bardzo ładny, 100% bawełna, pomijając koronkową wstawkę z poliestru, i na metce ma ten top napisane wielkimi wołami NIE PRAĆ. Niby dlaczego nie???? Rzecz jasna że zamierzam go wyprać, gdyż jest mi bardzo w nim do twarzy (właściwie powinnam napisać do ciała, bo to nie na twarz mi pozytywnie wpływa), co z kolei oznacza że będę go nosić, a jedno nie daje rady bez drugiego, ale idiotyczna metka nie daje mi spokoju. Rozumiem takie komunikaty na rzeczach z jedwabiu (i tak piorę, nawet w pralce, ale jedwab, to jednak jedwab i rozumiem ostrożność producenta), na jednej takiej plisowanej spódnicy, która po praniu przestała być plisowana, ale 100% bawełna??? Any ideas?

Pozostając w tekstylnym temacie, który się mnie dziś najwyraźniej uczepił, postanowiłam wyprać mój francuski fartuch trencz i zadumałam się z kolei nad stosunkowo nowym materiałem o nazwie lyocell, z którego mój trencz jest wykonany. Podstawową charakterystyką tego materiału wydaje mi się fakt, że po praniu nie przypomina absolutnie niczego, a już na pewno nie przyjemnej w dotyku i lejącej sztuki odzieży z niego wykonanej, jaką był przed praniem. Aż do prasowania. Po prasowaniu z bestii zamienia się z powrotem w piękność, tyle że napocić i nakląć się przy tym prasowaniu koniecznie trzeba. Inaczej nic z tego.

A poza tym to pięta mnie boli od kilku dni i możliwe że będę zmuszona iść do lekarza.

A, i na mejla czekam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: