O polsko- hiszpańskim weselu

W Małopolsce i na Podkarpaciu było wściekle zimno. W dniu polsko-hiszpańskiego wesela lodowaty wiatr siekł gradowymi kulkami eleganckie hiszpańskie panie z nierzadko gołymi nogami. Samo polsko – hiszpańskie wesele bardzo bardzo, hiszpański pan młody dzielnie powtarzał za księdzem ze nie opuści małżonki aż do śmierdzi, za to polski wodzirej utrzymywał uparcie że panu młodemu na imię Georgio, faktyczny Gregorio nie chciał mu przejść przez gardło, aż w końcu zgodził się na swojskiego Grzesia. Nie bardzo było wiadomo kiedy co jeść, bo na stole stały i zimne przekąski i ciasta, dla Hiszpanów rzecz niepojęta, oraz wyraźnie widać było nieobecność piwa. Picie wódki z kieliszka na początku zostało potraktowane z dużą nieufnością, potem z rosnącym entuzjazmem.

Osobiście bawiłam się świetnie, głównie dlatego że sama wszystko i wszystkich rozumiałam, hiszpański pan młody przyjmował wszystko ze stoickim spokojem, chodził od stolika do stolika i spełniał toasty.

Wróciliśmy wczoraj w nocy, oboje mocno przeziębieni, a Ten do tego z wyraźną awersją do wódki.

image

W oczekiwaniu na autobus.

image

Ten i jego kumple. Cóż za napad elegancji!

image

Wreszcie można zdjąć płaszcz i nie marznąć!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: