O miłym i przyjemnym tygodniu

W piątek po południu poczułam się jakby słabo, głowa mnie pobolewała, w gardle drapało, zimno telepało i nijak nie byłam w stanie opuścić kanapy, doszłam więc do jedynego słusznego wniosku, a mianowicie że intensywny tydzień mi się na zdrowiu odbił i koniecznie muszę owe odbudować.

Dziwić nie dziwi mnie to wcale, pracowałam bowiem co najmniej za dwie osoby a stresowałam za cztery, bo:

1. Termin oddania sprawdzonych i ocenionych egzaminów z kursu intensywnego gonił, a ja:

2. Po sprawdzeniu wyżej wymienionych nie byłam w stanie wystawić ocen, bo odpowiedni arkusz z punktacją był poza moim zasięgiem, gdyż jakiś geniusz informatyki tak zaprogramował intranet mojej pracy, że ten jest dostępny wyłącznie pod internet explorerem. Którego mój wiekowy Mac nie posiada.

3. Nie posiada również excela, więc wszystkie listy i arkusze musiałam odwalać w google drive.

4. Nad głową wisiała mi również pierwsza hospitacja, i choć wiedziałam że hospitująca koleżanka mnie lubi i ceni, wiedziałam również że pod względem profesjonalnym będzie bezlitosna. Lekcję musiałam więc przygotować tiptop.

5. Pierwsze zajęcia z kursu dla studentów mechatroniki musiałam przygotować bez książki, znajomości poziomu studentów, ani wiedzy KTO i CZY w ogóle przyjdzie. A, i bez dostępu do odtwarzacza cd. A były to trzy godziny, i w tym samym dniu co hospitacja.

Z wyżej wymienionych powodów mój organizm w piątek wziął i się na mnie wypiął, a ja aż do dziś nie opuściłam piżamy ani kanapy. Obejrzałam za to miljon odcinków The modern family w kolejności dowolnej oraz jadłam pyszną wegetariańską lazanię z tofu, której potworne ilości przygotował Ten w sobotę. I teraz tylko pocieszam się faktem że ten tydzień będzie krótki, następny takoż, a pomiędzy jednym a drugim mini wycieczka do Belgii, oraz że za honorarium kupię sobie nowego laptopa i być może przy kolejnym rozliczeniu uniknę chociaż części aktualnych przyjemności.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: