O panice i wątpliwej pociesze

Moja nowa praca rozpoczyna się już w poniedziałek (nie jutro, w kolejny), więc uważam że czas najwyższy wpaść w rzetelną panikę. Miałam sporą przerwę w uprawianiu zawodu nauczycielskiego, przynajmniej w konwencjonalnym pojęciu, a zajęć ze studentami, z których każdy ma inny język ojczysty, a jedynym wspólnym jest język, którego mam ich nauczyć, czyli niemiecki, nie prowadziłam NIGDY. Poza tym oprócz nowej pracy będę wciąż chodziła do starej pracy, nie wiem czy starczy mi czasu na sen, nie wiem czy ze wszystkim dam radę, i jestem z jednej strony pozytywnie podekscytowana, bo ZAWSZE chciałam uczyć międzynarodowych studentów, a z drugiej bardzo porządnie zestrachana. Bardzo.
Nikłym pocieszeniem jest mi fakt, że ubierając się ostatnio na proszoną kolację u znajomych, a raczej stojąc w bieliźnie przed otwartą szafą, z rozgoryczeniem spojrzałam na BARDZO STARĄ skórzaną bordową spódnicę, pomyślałam, że KIEDYŚ było mi w niej wygodnie i mogłam się ruszać, masochistycznie zdjęłam ją z wieszaka i przymierzyłam, i otóż ZNÓW było mi wygodnie i mogłam się ruszać! Po owej kolacji jednakże wrażenie ustąpiło, więc tak jak mówię, pociecha to bardzo wątpliwa…

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    jaga1973 said,

    Uczyć jest fajnie 🙂 Kciuki w poniedziałek zacisnę 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: