O Londynie

To byłam w Londynie. Nie żeby pierwszy raz, ale o pierwszym chętnie zapomnę. I tak:
– nie widziałam Big Bena
– widziałam za to różne słynne mosty, na przykład ten:

image

– cel, w jakim pojechaliśmy, czyli zrobienie niespodzianki mamusi Tego, którą z kolei do Londynu zabrała siostra Tego, oczywiście we wszystko wtajemniczona, udała się świetnie, aczkolwiek niewiele brakowało do wręcz przeciwnie, bo obie, zarówno mamusia, jak i jej siostra, również obecna, były już mocno zniecierpliwione czekaniem na dziwnie tępego Luisa, obecnie mieszkającego w Londynie najlepszego kumpla Tego, z którym rzekomo były umówione. Zamiast Luisa na miejsce spotkania przyszliśmy oczywiście Ten i ja, co trochę potrwało, stąd niezwykła tępota Luisa
– zimno było jak piorun, aczkolwiek nie tak, jak to wygląda:

image

– brytyjskie funty z tym samym zdjęciem królowej uważam za głupie
– brytyjskie krany na poszczególne temperatury wody uważam za głupie
-brytyjskie jedzenie uważam za obrzydliwe
– fakt, że trzeba płacić bardzo drogie pieniądze za obrzydliwe jedzenie uważam za głupi
– brytyjskie gniazdka uważam za idiotyczne, a adaptery za dwa funty przepalają się od byle czego, na przykład wetknięcia do nich suszarki do włosów
– Hyde Park uważam za przepiękny, szczególnie przy takiej pogodzie:

image

– Portobello Road zachwyciło mnie bez granic (a mamusia Tego w kapeluszu i okularach wyglądała jak szpieg z krainy deszczowców, nie sądzicie?)

image

– strasznie się nie wyspałam
– ale było bardzo fajnie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: