O tym co robiłam jak mnie nie było

Nie było mnie, bo oglądałam Homeland. Łyknęłam dotychczasowe odcinki w 3 wieczory, i doprawdy jestem zdegustowana. (Oraz porządnie wciągnięta, prawie o niczym innym nie myślę) Czy tę Carrie już całkiem pojebało? Końcówkę odcinka czwartego i cały piąty oglądałam ze wstrętem, bardzo pozytywne uczucia rozwinąwszy przy tym do Quinna, którego dotąd traktowałam dość obojętnie. Końcówka odcinka zdaje się że siódmego natomiast, dała mi wrażenie, że ktoś tu sobie ze mnie jaja robi, ale na szczęście jaja okazały się zjawą. Dziś wieczorem jak amen w pacierzu skończę dostępne dziewięć, zobaczymy z jakimi uczuciami. 

Oraz zdecydowanie powinnam zrobić porządek w torebce. Dziś zajrzałam niechcący (zwykle wyjmuję potrzebną rzecz na macanego) i znalazłam: portfel, telefon, futerał z okularami przeciwsłonecznymi (jak dotąd normalne) oraz: małą odżywkę do włosów, ladowarkę do telefonu, mały krem do ciała, małą łyżeczkę, kwitek od wypłaty sprzed trzech miesięcy, luzem kopertę od kwitka, 6 (!) szminek w różnych kolorach, pomadkę ochronną i mnóstwo czarnego piasku z plaży. Dobrze ze chociaż wszystko małe…

Grudzień oficjalnie ogłaszam miesiącem podróży, gdyż jeśli wszystko dobrze pójdzie, znajdę się w jednym miesiącu w czterech krajach: Anglii, Niemczech, Polsce i Hiszpanii. Yayyyy, it’s good to be me!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: