O jesiennej stylówie

Moją ostatnią modową obsesją jest moher. Do beretu jeszcze wprawdzie nie doszłam ale KTO WIE. Chwilowo ograniczam się do swetrów, zakupionego podczas ostatniej wycieczki za granicę rozpinanego dziadkowego najchętniej bym nie zdejmowała, a drugie miejsce zajmuje krótki bordowy golf, wokół którego ostatniej zimy bardzo długo chodziłam jak pies wokół jeża kręcąc nosem, bo właśnie był krótki, aż w końcu kupiłam na końcówce wyprzedaży za bardzo niewielkie pieniądze. Każde podium ma jednakże trzy miejsca, więc pragnę jeszcze więcej moheru! A, i botków na traktorze z obcasem. Jedne dziś mierzyłam i wyraźnie widzę, że moja stylówa tej jesieni niewiele będzie się różniła od jesieni 96 roku, kiedy to byłam w liceum, ogladałam vivę zamiast się uczyć i koniecznie chciałam wyglądać jak Heike Makatsch. (W sumie dalej bym nie pogardziła.)
A wiecie dokąd lecę 12 listopada??? Na Teneryfęęęę!!! Jeszcze nigdy nie byłam na żadnym wulkanie! I chyba jednak nie zniosę jeszcze sandałków do piwnicy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: