Głównie o dniu rozpusty

Tyle pyskowałam, o dziuboleniu w komórkę, to proszę, jedna chwila nieuwagi i komórkę mi ukradli. (Tak naprawdę wcale mi wesoło nie było, bo w dzisiejszych czasach kradzież komórki to doprawdy ZNACZNIE więcej niż tylko kilka dni bez telefonu, to brutalne wtargnięcie w moją prywatność i dość paskudne uczucie.) W każdym razie. Komórki chwilowo nie mam, a w międzyczasie całkiem zmienili mi dizajn w wordpressie.

Prezenty urodzinowe sprawują się doskonale, jeśli chodzi o ciężary, to moje ramiona na razie dźwigają tylko po 2 kilo na stronę, czyli same pałąki bez talerzy, ale jest dobrze, a będzie lepiej. Kindelek natomiast stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla mojego portfela, gdyż bezpośrednie połączenie z kontem na amazonie sprawia, że przez jeden mały kliczek książkę mam od razu przed sobą (dobrze!), a mamona z portfela ucieka niezauważenie (źle).

A wczoraj zrobiliśmy sobie dzień rozpusty i pojechaliśmy na wycieczkę za granicę czyli do Maastricht. Pod koniec dnia jak zwykle wylądowaliśmy w naszej ulubionej knajpie, gdzie dobierają piwo do opisanego smaku, a na zagrychę dają fistaszki w skorupkach, które to skorupki należy rzucać na podłogę. Opędzlowaliśmy dwa koszyczki, i pod koniec drugiego udało mi się po pierwsze wrzucić Temu fistaszka do buta, a po drugie stwierdzić, że znaczna część moich skorupek nie wylądowała wcale na podłodze, a w papierowej torbie z Zary, w której znajdował się zakupiony świeżutko włochaty zgniłozielony kardiganik. Nawet nie wiecie, jak doskonale skorupki od fistaszków zaczepiają się we włochatym. Aby dopełnić rozpusty, po powrocie wbiegliśmy pędem do otwartego jeszcze siedem minut supermarketu i zakupiliśmy kit do zrobienia burritos i mięso mielone. Awokado na guakamole posiadaliśmy w lodówce. Jakąś godzinę później, czyli około północy, w akompaniamencie jęków rozkoszy pochłanialiśmy samodzielnie wykonane burritos i powiem Wam że wcale nie były gorsze niż z meksykańskiej knajpy. (Pewnie niż z meksykańskiej knajpy w Meksyku tak, ale osobiście nie dysponuję odpowiednim porównaniem.)

Reklamy

Komentarze 2 so far »

  1. 1

    frotka said,

    o tak
    gdyby chodziło tylko o kradzież komórki jako pudełka, nawet najdroższego, to człowiek macnąłby ręką i tyle
    bo to tylko rzecz
    ale wszystkie kontakty
    prywatne zdjęcia
    zapiski
    okropne
    jakby ktoś mi w biurku grzebał
    co do kindla, nadal go nie uznaję
    nie umiem
    nikt mnie nie przekona, że to książka 😉

  2. 2

    Mariposanegra said,

    Otóż to, dokładając mejle i fejsbuka, bo zmiana hasła trochę potrwała… Obrzydliwość.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: