O deszczu i wtyczkach

Od wczoraj rana leje. Przysięgam, uczyniło antrakt jedynie wczoraj na kilka godzin, żeby Niemcy mogli bez przeszkód i pod gołym niebem obejrzeć sobie jak ich drużyna wystawia na pośmiewisko drużynę Brazylii, oraz, last but not least, przez kolejne dwie godziny drzeć ryje i klaksony na znak triumfu. Poza tym leje bez przerwy, miarowo, jednostajnie i OBFICIE. Koc i kubek do herbaty na szczęście wypakowałam już z kartonów.
Poza tym to podobno wyprzedaże są. W Zarze i tak dalej. Ahahaha. Gdyby to były wyprzedaże w IKEI!… Albo o, Buttlersie na przykład! Albo takim jednym sklepie z kablami, do którego poszłam już czwarty raz zakupić kolejną wtyczkę wtyczkę do telewizora, bo wszystkie dotychczasowe okazywały się niewłaściwe, a telewizor uparcie nie znajdował żadnych kanałów. Oczywiście nie jest nigdzie powiedziane, że ta zakupiona dzisiaj okaże się właściwa, ale wymogłam w końcu na Tym obietnicę, że tym razem to już zadzwoni do jednego kumpla, który się na tym zna, zamiast samodzielnie wypróbowywać wtyczki. Zgodził się, ale chyba wyłącznie dlatego, że skończyły mu się wtyczkowe możliwości.

A, internet i telefon podłączą za 3 tygodnie. Czyli jeszcze 3 tygodnie dziubolenia w komórkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: