O zmianie statusu

W przeciągu pięciu dni przeszliśmy ze statusu „Nigdy w życiu nie znjadziemy mieszkania, w tym mieście nie ma mieszkań” do „Umowa podpisana, przeprowadzka w przyszłym tygodniu”.

Nie wiem, jak to ogarnę, dobrze że i tak chcę schudnąć, bo czekają mnie miesiące na chrupkim chlebku i zapasie herbaty, ale póki co, cieszę się, jak kto gupi, pakuję walizkę, i na dobry początek (kto wie, kiedy znowu zacznie starczać na jaką podróż) spadam do Marbelli.

Trochę drżą mi jeszcze ręce, trochę wypełnia melancholia, bo przecież spędziłam w tym mieszkaniu ponad 10 lat, trochę wraca gorzki posmak, bo przypomina o porażce poprzedniego związku… Ale wypełniający duszę radosny kwik przeważa. Zdecydowanie.

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    soullm said,

    Gratulacje. Nowe miejsce, nowy poczatek. Wiadomo, ze nic sie nie zmienia ale dobrze czasem miec takie cezury.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: