O byciu kłębkiem nerwów

Maj miesiącem podróżowania. W niedzielę lecę do Polski. (Więc jak ktoś ma dosyć tych potwornych upałów, to może się uspokoić – jak przybędę ja, na pewno się skończą.)

Poza tym jestem ostatnio strasznie nerwowa i na pewno niebawem zwariuję, gdyż z Tym szukamy mieszkania. Dla nas. Żebym przestała mieć życie rozrzucone na dwóch domach, pożądaną sztukę odzieży zawsze nie w tym miejscu, w którym sama się znajduję i ogólne rozdwojenie jaźni.

Pomijając tę niewątpliwie pozytywną stronę medalu, szukanie mieszkania jest po pierwsze primo strasznie trudne i stresujące (trzeba dzwonić! Umawiać się na terminy! Nienawidzę dzwonić) i po drugie primo dużym krokiem naprzód. I zmianą.

A dzisiaj mamy decydującą rozmowę z jedną wynajmującą, muszę spakować walizkę i załatwić rzeczy przed wyjazdem, więc we własnym dobrze pojętym interesie, PROSZĘ DO MNIE DZIŚ NIE ROZMAWIAĆ.

Reklamy

komentarze 2 so far »

  1. 1

    barakuda said,

    o rany co ja czytam. triathlon ukończony! super, gratulacje dla lubego. tez się przymierzam 🙂

  2. 2

    Mariposanegra said,

    O, barakuda, kupę lat! Ano ukończony, gratulacje przekażę, a on już szuka kolejnego, trudniejszego 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: