O nowej zabawce

No i oczywiście kupiłam. I nie mogę wyjść z zachwytu! Tylko widzę, że będę musiała kupić jeszcze jeden, bo obecnie posiadany ma doprawdy śmieszny ciężar 2,5 kilograma (no co, niesiony w reklamówce do domu wydawał się potwornie ciężki), co w przypadku niektórych ćwiczeń jest zupełnie wystarczające, ale w przypadku innych absolutnie poniżej mojej ambicji i honoru.

(A, jakby ktoś nie wiedział o czym mówię, już wyjaśniam: o tym)

Przytargałam go wczoraj o 21 i już 15 minut później stałam zwarta i gotowa, aczkolwiek dość niepewna, przed ostrożnie wybranym programem dla początkujących. I tak mi się spodobało, że z rozpędu zrobiłam inny, króciutki, oraz wybrałam sobie kolejny, bardziej zaawansowany, do zrobienia na dzisiaj. Sedno całej zabawy polega na fakcie, że nie jest to zwykła kulka, ciężarek czy hantel, a kulka z uchwytem, za ten uchwyt należy ją trzymać, więc wszystkie ruchy opierają się na wymachiwaniu. Wymachiwanie czymś co waży, nawet te marne 2,5 kilo i uniknięcie przy tym kontaktów z sąsiadem przez dziurę w ścianie, tudzież wyrwania sobie ramienia wymaga niezłej koordynacji i zaangażowania mięśni praktycznie całego korpusu,i pewnie dlatego zakwasy po takiej półgodzinnej zabawie ma się WSZĘDZIE. Doskonale.

A wczoraj upłynął mi piąty miesiąc dążęń do ciała miss fitness bikini. Całkiem miło spędzone pięć miesięcy, nie powiem.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: