O alergii i niechęci

Moja alergia weszła w fazę rzężenia, świszczenia, kichania takiego, od którego się klepki we łbie luzują oraz potężnego wydmuchiwania nosa co dwie minuty. A noc kilka dni temu to miałam taką że zaczęłam się zastanawiać czy aby jeszcze astmy nie mam do kompletu. No, ale teraz już z górki, wedle moich obliczeń został mi jescze jakiś miesiąc cierpień, może uda mi się nie udusić.
Poza tym to odnotowuję dziwną niechęć do obcasów. Żadnej absolutnie nie mam na nie ochoty, a najchętniej nabyłabym sobie ze trzy pary fajnych trampek, ale takich wsuwanych, bez sznurówek. Jak na razie nabyłam jedynie szydełkową bluzeczkę, całkiem przezroczystą i parę hantli o ciężarze jednego kilograma każdy. Następnym razem muszę pamiętać żeby planować ten zakup jako ostatni, gdyż podstawową cechą hantli jest fakt, że WAŻĄ.
A na cały tydzień zapowiadają 20 stopni i słońce! Punktualnie aż do weekendu.

 

image

A tu zdjęcie z sobotniego spaceru. Dzie moje smoki???

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: