O wybuchu lata

A w weekend znienacka wybuchło lato.

Sobotę spędziliśmy na obcowaniu z fauną, wybraliśmy się bowiem do zoo. I chwilami głupio nam było z powodu braku dziecka usprawiedliwiającego naszą tam obecność, gdyż innych dorosłych bez dzieci nie było. Potem zjadłam chińskie nudle z warzywami i natychmiast wyskoczył mi ogromny wykwit na dolnej wardze, który jednakże dwie godziny później sam znikł. Mimo to chyba wolałabym nie zapoznawać się ze składem spożytego rarytasu…
Niedzielę natomiast spędziliśmy w całości w parku, na GRILLU. Na krótkich rękawach i w okularach przeciwsłonecznych na nosie. Dziewiątego marca. I dzisiaj mam czerwone czoło i nos,  a tydzień zapowiada się równie słonecznie. Niesłychane, jak bardzo odrobina słońca wpływa na postrzeganie świata i własnej na nim obecności.

image

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: