O zaćmieniu

Wczoraj musiał być dzień wyjątkowego zaćmienia umysłowego, gdyż po pierwsze uprałam jedne spodnie wraz ze skórzanym paskiem (co odkryłam dopiero kiedy sprzączka mi zaczęła łomotać w pralce, ale o dziwo obie przeżyły nawet wirowanie), a po drugie, robiąc ćwiczenie gimnastyczne na tak zwane boczki, zamiast zmieniać bok, zmieniałam tylko kierunek nóg. I wiecie kiedy się zorientowałam? Przy trzeciej serii, kiedy zaczęłam zdzierać sobie skórę z jednego, uporczywie katowanego łokcia.

A dzisiaj odkryłam niepodważalną zaletę lakierów do paznokci Chanel, stawiającą je ponad tańszymi: one nie gęstnieją. Osobiście mam paznokcie pomalowane przez cały czas bo tak lubię, na żelach nawet lakier za 2 złote trzyma się doskonale, ale ten za dwa złote już po miesiącu jest tak gęsty, że nie da się go używać, podczas gdy najstarszego Szanela mam już dwa lata i dwa miesiące i maluje się nim tak samo jak pierwszego dnia.

Piąteczek drodzy Państwo!

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    frotka said,

    zgadzam się co do lakieru – nie tylko zresztą lakiery
    ja niektórych pomadek używam już trzy lata
    są takie, jakbym je kupiła i otworzyła przed chwilą


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: