O konsumpcjonizmie, satysfakcji i tęsknocie

Cieszę się jak zupełny głupek, gdyż kupiłam sobie matę. Ogólnie do jogi, ale ja do Chodakowskiej potrzebowałam, gdyż przy użytkowaniu starej, wykonanej z dość grubej, a mało ścisłej pianki, cały czas bałam się że rozerwę ją na strzępy przy wczepianiu się stopami i łokciami. Kupiłam więc nową, zieloniutką jak szczypiorek, cienką i twardą i nawet już na niej ćwiczyłam.

A pozostając w temacie kupowania, to wyprzedaże są, a ja nie nabyłam żadnych butów. Zamiast tego ale kolejny płaszcz w kratę. A pomyśleć, że jeszcze malutkie pół roku temu ABSOLUTNIE nie lubiłam kraty.

Ostatnio strasznie dziękuję niebiosom za moje nieszczęście z listopada 2012 2011 (ale ten czas leci!!!), kiedy to zmuszona byłam zerwać nieidący w pożądanym kierunku kontakt z dupkiem (previously known as Ten od Jednego Kierunku Ruchu) i dzięki temu a) uniknęłam związania się ze strasznym tchórzem, a do tego histerykiem, niepoważnym i niedojrzałym oraz b) bez przeszkód mógł zacząć podrywać mnie Ten. Mało które nieszczęście w moim dość krótkim życiu wyszło mi tak bardzo na szczęście. Ostatnie plotki na temat dupka wzmagają intensywność podziękowań, oraz napełniają mnie złośliwą satysfakcją, która wprawdzie źle o mnie świadczy, ale za to dobrze mi robi.

A, i księgarnię muszę odwiedzić, bo starsznie się stęskniłam za psychologiem sądowym Sebastianem Bergmanem!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: