O sytuacji typowej

Zaistniała sytuacja typowa. Jutro jadę, dzisiaj musiałam być jeszcze w pracy oraz miałam miljon rzeczy do załatwienia po, więc oczywiste jest, że musiałam obudzić się z dość ciężkim kacem (a podobno jak się je raclette z tym całym serem, to wino krzywdy nie robi!…), na szczęście mało uciążliwym i objawiającym się głównie śmiertelną sennością (zapadałam w sen pomiędzy każdą pobudką w telefonie Tego, czyli co jakieś 10 minut przez prawie godzinę, a zwykle jak już się budzę to się budzę).

Na plus należy zapisać mi fakt, że dokonałam czekinu na lot do Hiszpanii po powrocie z Polski, pojechałam do polskiego sklepu po żołądkową gorzką, którą Ten zabierze do Hiszpanii (i nie ośmieli się tknąć, zanim nie przyjadę ja!), zaniosłam na pocztę leżącą od prawie dwóch tygodni na oparciu fotela paczkę z niepasującymi sukienkami z asosa, oraz wykupiłam receptę na pigułkę, którą musiałam wziąć dziś wieczorem.

Na minus natomiast, że rzeczy do zabrania są jeszcze po części mokre i dosuszają się na kaloryferze, szukałam godzinę jednego swetra, po czym okazał się być w nie do końca rozpakowanej walizce z listopada, walizkę bieżącą mam nietkniętą, a prezenty niepopakowane, a jutro jeszcze muszę skoczyć do rossmana, do Tego do biura, kupić sobie książkę na drogę, no i, oczywiście, spakować walizkę.

Uff. A, i najwyraźniej polubiłam ostatnio nawiasy.

 

PS Jakby kogoś interesowało, to na fejsbukowej stronie Sólo se trata de vivir jest przetłumaczony na polski przepis zupy z poprzedniego postu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: