Jeszcze o kieckach

Kiecki rzecz jasna nie pasowały.

Pierwsza miała całkowicie idiotyczne długie rękawy z nieelastycznej koronki, dokładnie uniemożliwiające mi poruszanie ramionami, a poza tym była tak koszmarnie złej poliestrowej jakości, że zbliżenie nawet zepsutej zapalniczki mogłoby zaowocować spektakularnym wybuchem, a druga byłaby nawet całkiem niezła, gdyby miała podszewkę. Podszewki jednakże nie miała, a świecenie zarysem całej sylwetki przed szefem Tego jakoś nie leżało w moich zamiarach, więc o godzinie czternastej w piątek znalazłam się z tak zwaną ręką w nocniku, bez kiecki i bez planu B.

Zareagowałam całkiem spokojnie, zwyczajnie się ubrałam i chyżo pobiegłam do Zary. Tam przymierzyłam jedną taką widzianą już wcześniej i na oko ładną, która jednakże przy bliższym poznaniu okazała się równie beznadziejnie poliestrowa i na dodatek dwa razy droższa, oraz inną, bardzo nobliwą, w której poczułam się jak własna babka. Reszta nie wchodziła w grę. Mango prezentowało się równie mało obiecująco, więc po godzinie w dość posępnym nastroju wróciłam do domu, ze stresu rozbolała mnie głowa, co z kolei rozzłościło mnie do tego stopnia, że postanowiłam się idiotycznie nie stresować.

Wzięłam ibuprofen, dokonałam konstruktywnego przeglądu szafy, wspięłam się na szczyty kreatywności i włożyłam kupioną zaledwie tydzień wcześniej z zamiarem noszenia do luźnych swetrów czarną spódnicę z koronką na dole, mój sławetny top z COSa z otwartym przodem, który tu już kiedyś pokazywałam i nie chce mi się szukać, oraz kowbojskie botki na szpilce. Jedyną ekstrawagancją były najdroższe w moim życiu rajstopy za SZEŚĆ I PÓŁ euro, rzeczywiście bardzo cienkie acz wytrzymałe i robiące wrażenie jakby ich w ogóle nie było.

Wyglądałam całkiem znośnie, i takaż była i impreza, mimo że przed wejściem znowu się stresowałam.

A w ten piątek moja własna krismes party i ZUPEŁNIE NIE MAM CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ!

 

Reklamy

Komentarze 2 so far »

  1. 1

    soullm said,

    Nawiedz Maastricht i odwiedz Steps. no chyba ze jest w miescie A. Te ich sukienki – kiedy jeszcze kupowalam sukienki bardzo mi lezaly. I sa .. byly wtedy calkiem dobrej jakosci. Tzn podszewki, wykonczenie. I prezentuja sie lepiej na zywca niz na stronie. http://www.steps.nl/collectie/jurken

  2. 2

    sinnamonn said,

    Cóż.. nikt nie mówił ani nie obiecywał, że bycie kobietą to lekka, łatwa i przyjemna sprawa.. jeśli Cię to pocieszy.. Stoję przed identycznym dylematem plus w bonusie szczyce się zdewastowanym kontem.. 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: