O podróżach, co dostarczają

Nie wiem co to jest, ale każda podróż do Polski dostarcza mi powodów do wewnętrznego chichotu. Z powodu współpasażerów dostarcza.
Najpierw dwie damy siedzące obok mnie w samolocie od razu obudziły moje duże nadzieje na rozrywkę, gdyż jedna z nich zbliżyła się ze słowami: Hallo czy tutaj jest FREI??? No i owszem. Każde zdanie rozpoczynała słowami U nas w Niemczech, i w każdym co najmniej jedno słowo było niemieckie. Generalnie była osobą zachwyconą, wszystkim bez wyjątku. I używała wyłącznie superlatyw, nie dyskryminując żadnego tematu, ja co chwilę musiałam tłamsić radosny kwik.
W autobusie do domu natomiast nie mogłam oderwać zafascynowanego wzroku od jednego łysego młodzieńca, który wsiadł z lodami w waflu, a potem otworzył sobie piwo i popijał te lody piwem, przy czym za każdym razem przyssawał się do flaszki na co najmniej 10 sekund.

Ale ogólnie to podróż miałam bardzo dobrą.

PS Teraz jak tak myślę, to to nie mogła być jedno piwo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: