O tym że jest nieciekawie

Ostatnio jest naprawdę nieciekawie, naprawdę. Wygląda na to, że ktoś podstępem wziął i zaimpregnował mnie i Tego benzyną, ale bardzo bardzo porządnie i grubo. Wystarczy bowiem najmniejsza iskra i już jest spektakularne BUM. Najgorsze jest to, że NIE WSZYSTKO jest jego winą (chociaż dużo!) i osobiście za niektóre BUMy też jestem odpowiedzialna. Dojście do siebie po każdym kolejnym jest coraz trudniejsze i napełnia mnie niechęcią do świata i ludzi, co z kolei nie wpływa za dobrze na mój nastrój i paradoksalnie przyczynia się do następnego spięcia.

A na dodatek mój siedmioletni maczek sprawia bardzo silne wrażenie, jakby chciał wreszcie wyzionąć ducha, co możliwe że po siedmiu latach jest dość normalne, jednakże budzi mój zdecydowany sprzeciw.

Jeśli dodać do tego rajstopy…

I jeśli sprawy mają się w ten sposób w pięknym słonecznym październiku przy prawie 20 stopniach, to pozwala to mieć duże oczekiwania odnośnie listopada.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: