O fatum

Dobra, więc NA RAZIE wygląda na to że lecimy. Ale nie mówię hop, bo wylot dopiero za 11 godzin, więc kto wie co się jeszcze może wydarzyć. We Włoszech podobno ciepło, ale ja się do tego ciepła odnoszę nieufnie, więc walizkę mam spakowaną nieco dziwnie. (Serio brać sandały? W pażdzierniku?)

Trzymajcie kciuki, bo wygląda na to, że fatum zawisło nad tą podróżą, i w dzień, w którym ma już dojść do skutku (podróż nie fatum), wolałabym żeby sobie odeszło w jakieś inne miejsce.

No. Chyba jasno się wyraziłam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: