O kapeluszu i różu

Dzisiaj poszłyśmy zrobić pierwsze zdjęcia na nowego blogaska i ku własnemu zaskoczeniu wcale nie czułam się jak ostatnia debilka! Przy okazji wyszło na jaw, że mój kapelusz świetnie nadaje się na mokrą pogodę (zaczęło lać jak tylko Helena wyciągnęła aparat, ale przecież nie stanie nam na drodze kariery w blogosferze jakiś tam deszcz), oraz że z dłuższymi włosami wygląda lepiej niż z krótszymi. Jeśli cokolwiek może wyglądać dobrze z moimi włosami, oczywiście, jakiejkolwiek by nie były długości.

Pozostając w temacie szmat mam dobrą wiadomość dla Barbarelli: Róż króluje nie tylko brudny, ale także idący w fuksję. (Osobiście nie zamierzam używać żadnego, i tak, pamiętam co początkowo myślałam o Birkenstockach.) Króluje również kratka, aczkolwiek portki Mirandy Kerr wyglądają dobrze jedynie na plakacie. I na Mirandzie rzecz jasna.

Poza tym nic nowego. Przeprosiłam się z Dexterem i może jednak skończę ósmy sezon, zgrzytając zębami, oraz chcę lato. Bardzo bardzo bardzo.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: