O brudnym różu i prasowaniu

Ogłoszenie parafialne na dziś jest takie, że wraca brudny róż. Nie wiem który to już raz wraca, osobiście ostatni raz ubierałam się w brudny róż jakieś sześć lat temu i więcej nie zamierzam. Wracają również buty z czubkiem, i tutaj to już kto wie. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.

A wczoraj Ten uprasował sobie koszulę. Stałam sobie obok i zęby mi same zgrzytały oraz musiałam ręce na piersi skrzyżować, coby mu nie wydrzeć żelazka z ręki, i właśnie starałam się znaleźć coś interesującego do podziwiania, żeby nie patrzeć jak prążkuje mu się to co właśnie uprasował, kiedy to, nieświadom mojego wewnętrznego konfliktu powiedział rzewnie: – Wiesz, zanim wyjechałam na studia do Sewilli mama wzięła i pokazała mi jak się prasuje. Haha, a tata stał obok i boki zrywał!! – Haha, odparłam. -A tata umiał prasować? – Mój tata?? No coś ty, jedyny moment, w którym mój tata znalazł się w najbliższym otoczeniu deski do prasowania, te ten, kiedy kupił ją mamie. MYŚLISZ, ŻE PO CO ON SIĘ ŻENIŁ????

I chęć wydarcia jakiegokolwiek żelazka z jakichkolwiek rąk zdechła mi w mgnieniu oka.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: