Z grubsza o upale

Z pogody się ostatnio strasznie cieszę, bo jak najbardziej pozwala mi na zmianę outfitu dwa razy dziennie, a nawet tej zmiany WYMAGA. Outfit z pierwszej połowy dnia jest bowiem po upływie owej połowy całkowicie przepocony, tak samo jak znajdująca się w nim osoba, czyli ja. Serio, od miesiąca czyli mniej więcej naszej wycieczki do Holandii, bez przerwy jest 27-30 stopni, a ja ani razu w ciągu tego miesiąca nie miałam na sobie dżinsów. Bosko.

(W razie wątpliwości, w wyżej wymienionym nie ma cienia ironii!! Uwielbiam rzetelne i porządne letnie upały.)

A pozostając w temacie upału, znowu zakupiłam bilet lotniczy Maastricht-Málaga, na 4 września, i Ten straszy mnie mamusią, która jakoby będzie na mnie czekała w drzwiach ze zwężoną kiecą do flamenco w garści, a którą to kiecę będę zmuszona założyć na ferię w rodzinnym pueblo rodziców Tego. (Feria to taki nasz odpust, tak mi się przynajmniej wydaje, bo też jeszcze nigdy na żadnej nie bylam.) Całość nie byłaby taka straszna, gdyby nie fakt, że kieca na grzbiecie wywołuje konieczność tańczenia sevillanas, a ja cholerstwa w życiu nie tańczyłam i szczerze mówiąc SIĘ NIE WIDZĘ.
image

Chociaż kieca całkiem podobna.

Reklamy

Komentarze 2 so far »

  1. 1

    kieca super. o upale się nie wypowiem, bo mamy w Krakowie jakieś 55 stopni. ulice puste, ludzie ochoczo trzaskają nadgodziny, bo biura są klimatyzowane…

  2. 2

    Mariposanegra said,

    O, a dziś leje. Wiedziałam że tak będzie, natychmiast po tym jak skomentuję pozytywnie upał.


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: