O tym że nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca

Jak powszechnie wiadomo, dnia nie należy chwalić przed zachodem słońca, wobec czego skóra z nóg jednak mi zlazła. To znaczy wciąż jest w trakcie (złażenia), a ja w każdej wolnej chwili wywlekam z torebki krem i obsesyjnie wcieram go w łuszczące się kończyny. Zdaje się że nerwica natręctw to się nazywa.

Dzisiejszy dzień natomiast był TAKI, że po robocie skierowałam się prościutko do takiego jednego sklepu obuwniczego, który właśnie likwidują i który wyprzedaje całość asortymentu po całkiem sympatycznych cenach, i nabyłam tam lakierowane baleryny w kolorze nude, bardzo zgrabne i głęboko wycięte.

Ale i tak nie pomogło.

3133239_inmsgBaleriny, złuszczone nogi i kawałek spódnicy na dzień paszteta. Serio, obojętnie jak bardzo gruba i tłusta się czuję, w tej spódnicy zawsze udaje mi się przekonać samą siebie że to woda w organizmie mi się skumulowała, na przykład.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: