O chwilowym lecie i takich tam

W ubiegły weekend przeszliśmy ważną dla wszystkich par próbę, a mianowicie pojechaliśmy do IKEI, władowaliśmy wszystko (dwa kopiaste wózki) do samochodu Luisa, wnieśliśmy całość na czwarte piętro oraz złożyliśmy do kupy. Wszystko w dwa dni, w dwie osoby i w nieskazitelnej zgodzie. I co? I zaraz następnego dnia pokłóciliśmy się o zupełnie coś innego, przy czym foch z mojej strony trwa do dziś, gdyż poczułam się niesprawiedliwie skrzyczana, a bardzo tego nie lubię.

Tymczasem chwilowo nadeszło lato, więc w miarę możliwości przebieram się co najmniej raz w ciągu dnia, żeby zdążyć włożyć na siebie wszystkie ulubione letnie ciuchy. I nawet jeden sukces osiągnęłam:  baba na ulicy zapytała mnie skąd są moje słynne w inernecie spódnicospodnie.   

A z wewnętrznej części zgięcia kolan zlazła mi skóra i w taki sposób opalanie na zaharskiej plaży tanio mnie wyszło, bo myślałam że zmienię skórę na całkowitej powierzchni dolnych kończyn, a przepiękny głęboki brąz szlag trafi. A tu nie.

A dzisiaj mam zebranie. Po kiego grzyba ludziom potrzebne zebrania??

Reklamy

Komentarze 3 so far »

  1. 1

    Barbarella said,

    Zebrania są bez sensu, ale DLACZEGO mniejsze raki sa Twoimi kuzynami? Bo zapomniałam zapytać pod poprzednią notka, a mnie to nurtuje.

  2. 2

    Mariposanegra said,

    To bardzo, ale to bardzo proste. Ze względu na kolor…. (Raków po ugotowaniu, a mój po opalaniu)

  3. 3

    Barbarella said,

    A! OK 🙂
    W takim razie jesteśmy spokrewnione!


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: