Archive for Czerwiec, 2013

O skandalu

Właśnie obejrzałam se na dupelku zdjęcia 48-letniej Anety Kręglickiej. To jest normalnie SKANDAL żeby w tym wieku tak wyglądać!!!!!

Natychmiast idę biegać oraz stłamsić w sobie comiesięczne parcie na czekoladę.

(Właśnie uświadomiłam sobie, że dawno byłabym już tłustym potworem, gdyby nie regularnie i masochistycznie oglądane zdjęcia celebrytek.)

Narzeczony Kasi Tusk natomiast dość spasiony.

Dobra, dziękuję za uwagę.

Reklamy

2 Komentarze »

Głównie o irlandzkim akcencie

Wczoraj nie było mi za dobrze na duszy, więc napoczęłam sobie to The Fall. Nic nowego nie powiem, bardzo dobre, a jeśli chodzi o agentkę Scully, to musiałam sprawdzać w Wikipedii skąd ona jest, bo jakoś mi się nie wydawało, żeby z Irlandii. No i faktycznie, Amerykanka z Chicago, a ten prześliczny irlandzki akcent ma zwyczajnie wyuczony. Od razu lubię ją znacznie bardziej, chociaż trochę mnie irytuje ten jej grymas na ustach, wydęcie warg, czy jak to nazwać. Ale może to się robi samoistnie jak się chudnie, nie wiem, bo dawno mi się nie udało schudnąć.

(W każdym razie na zdjęciach z czasów agentki Scully tego nie miała.)

Co do mordercy natomiast, to wyczytałam, że grał w Grze o Tron. Czy ktoś mi może uprzejmie powiedzieć KOGO? Bo faktycznie twarz ma jakby znajomą, ale jednak niewystarczająco, żeby na to samodzielnie wpaść.

A dzisiaj rano przywitał mnie radosny email, że asos otrzymał zwrot odesłanych przeze mnie botków i że kasę zwrócą mi wzajemnie w przeciągu 10 dni. UWIELBIAM takie mejle, bo o odesłaniu botków i zwrocie kasy dawno zapomniałam, a w obliczu ostatnich wydarzeń owy zwrot powitam z otwartymi ramionami.

Słuchajcie, czy to lato jeszcze będzie??…

2 Komentarze »

O nałogu

Całe szczęście w tygodniu nie mam ostatnio czasu na łażenie po sklepach, bo KTO WIE CO BY BYŁO. W sobotę wybrałam się bowiem na chwilkę pooglądać świeżo rozpoczęte wyprzedaże i wróciłam z przepiękną skórzaną kurtką (czytałam ostatnio że skórzane rzeczy są jednym z najbardziej właściwych i prawidłowych wyprzedażowych zakupów!), porządną, grubą i motocyklową, z mnóstwem zamków i sprzączek, w której niestety wyglądam trochę, jakbym wybierała się pograć w rugby, ale co tam. Drugim zakupem jest mała, również skórzana, wściekle żółta torebka, w kolorze, który przed dwudziestoma laty nazywałam żarówiastym. Torebkę miałam na oku nie przymierzając od lutego, ale uparłam się, że do póki nie przecenią, nie kupuję. Zresztą jest to akcesorium wybitnie letnie, więc w lutym i tak by mi z niej nic nie przyszło. I proszę, cierpliwość popłaca, przecenili o 50%, więc nie miałam wyjścia. I prawie na tym by się skończyło, gdyby nie Helena. Helena nabyła mianowicie dwie pary butów onlajn i jedna z par okazała się za duża. Jako że jej rozmiar to coś pomiędzy 35 i 36, a mój pomiędzy 36 i 37, jeśli obuw w rozmiarze 36 jest na nią za duży, jasne jest, że dla mnie będzie doskonały. Przymierzyłam więc na własną zgubę, i cóż, musiałam je od niej odkupić. (Swoją drogą jest to jedyna moja przyjaciółka, która na zdanie: No faktycznie piękne… zupełnie jak te od Valentino!… odpowiada: No… Tylko tamte większy czub mają…)

Tymczasem pogoda znowu przestała przypominać czerwiec, a ja osobę zadowoloną z życia.

(Ale przynajmniej nową skórę ekspoloatuję.)

Leave a comment »

O polityce

Tymczasem do Berlina zawitał Barack Obama. Doniosłe to wydarzenie niemieckie media skomentowały głównie ze względu na fakt, że amerykański prezydent nie wytrzymał panującego wściekłego upału i ZDJĄŁ MARYNARKĘ. Jak również zachęcił do pójścia jego śladem pozostałych dostojników. Takie czasy, wizyta JFK to słynne Ich bin ein Berliner, Reagana Niech pan zburzy ten mur, panie Gorbaczow, natomiast Obama zdjął marynarkę.  

Leave a comment »

O tym jak po roku i trzech miesiącach po raz pierwszy dostałam kwiaty

Wczoraj Ten zrobił coś, nad czym zupełnie nie mogę przejść do porządku dziennego.

A było tak.

Spotkaliśmy się wieczorem, pogoda była piękna, i wszystko inne też, aż do momentu kiedy się pokłóciliśmy. Nawet nie jestem w stanie przypomnieć sobie O CO, całkiem dokładnie natomiast pamiętam to charakterystyczne uczucie beznadziei, , które, jestem pewna że zna niejeden, kiedy naprawdę NAPRAWDĘ chcesz już się pogodzić, a tymczasem każde słowo pogarsza sprawę i powoduje efekt dokładnie odwrotny od zamierzonego.

O północy dałam więc za wygraną i postanowiłam się pożegnać. Pożegnanie odbyło się w formie suchego dobranoc, cmoknięcia w policzek (ale tak jakby policzek był oślizgłą ropuchą) oraz natychmiastowego ruszenia w drogę bez czekania na odpowiedź. Przysięgam, że nie przeszłam nawet 300 metrów, chlipiąc pod nosem, kiedy przypomniałam sobie o otwartej paczce słonecznika w torebce. Nie żeby kłótnie nastrajały mnie do jedzenia słonecznika, poczułam się zwyczajnie ciekawa, czy słonecznik już wysypał się cały czy jeszcze nie, włożyłam rękę do torebki i wyłącznie dlatego poczułam wibrowanie telefonu. Dzwonił Ten, z informcją, że zgubił portfel i czy mu pomogę poszukać, gdyż niewątpliwie zgubił go albo tam, gdzie siedzieliśmy, albo w budce z kebabem, w której uprzednio, jeszcze w doskonałej zgodzie, kupowaliśmy na spółę dużą porcję frytek z majonezem i keczupem. Niechętnie wyraziłam zgodę, ruszyłam w drogę powrotną, a że budkę z kebabem miałam po drodze, wstąpiłam i spytałam o portfel.

W budce z kebabem po portfelu Tego nie było śladu ni popiołu, co nie dziwi mnie wcale a wcale, gdyż po opuszczeniu przybytku prawie się z nim zderzyłam, a na obliczu zamiast zmartwienia miał nieśmiały acz przepraszający uśmiech. W rękach zaś trzy przepiękne czerwone róże. (A portfel zapewne w kieszeni.)

Z pogodzeniem w takich warunkach naturalnie nie było już najmniejszego problemu, ale ja wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia nad faktem JAK on w ciągu tych najwyżej 3-4 minut, które upłynęły od naszego pożegnania zdążył spotkać sprzedawcę róż, wpaść na pomysł ich kupienia, dokonać transkcji, wpaść na pomysł z portfelem, zadzwonić do mnie i ruszyć moim śladem.

3140791_inmsg

Leave a comment »

O konflikcie oraz wniosku

Chyba będę zmuszona zacząć się bardziej starać o zachowanie jakiej takiej harmonii pomiędzy Tym i mną. Gdyż konflikty bardzo, ale to bardzo drogo mnie wychodzą, a ostatni, trwający cały ubiegły tydzień, przeszedł w ogóle wszelkie pojęcie. (Możliwe, że jak bym nie rzucała chodzącym jak zdychająca krowa depilatorem o podłogę, to JESZCZE by się sam z siebie do końca nie zepsuł. A rzuciłam, nie dokonawszy uprzednio riserczu, a co za tym idzie bez wiedzy, że najtańszy kosztuje 70 euro.) No, cała reszta czyli niżej wymienione baleriny, jedno małe zamówionko na asosie i wizyta na paznokciach, to już drobiazg.

Poza tym doszłam do organoleptycznego wniosku, że alkohol JEDNAK tuczy. Całe życie byłam bowiem przekonana że mnie nie tuczy, aż pojęłam w końcu (dokonawszy retrospekcji na zeszły tydzień), że faktycznie, nie tuczy jeśli piję ZAMIAST jeść. Zupełnie inaczej sprawa wygląda natomiast w przypadku żarcia jak nierogacizna i popijania piwem, a wieńczenia uczty dżinem z tonikiem.

Wreszcie przestałam być osobliwym wyjątkiem i zaczęłam oglądać Grę o Tron. Na razie doszłam do połowy drugiego sezonu i o niczym bardziej nie marzę niż skręcenie karku temu podłemu gnojkowi Joffreyowi. Albo nie, zastosowałabym sztuczkę z wiadrem i szczurem.

3 Komentarze »

O tym że nie należy chwalić dnia przed zachodem słońca

Jak powszechnie wiadomo, dnia nie należy chwalić przed zachodem słońca, wobec czego skóra z nóg jednak mi zlazła. To znaczy wciąż jest w trakcie (złażenia), a ja w każdej wolnej chwili wywlekam z torebki krem i obsesyjnie wcieram go w łuszczące się kończyny. Zdaje się że nerwica natręctw to się nazywa.

Dzisiejszy dzień natomiast był TAKI, że po robocie skierowałam się prościutko do takiego jednego sklepu obuwniczego, który właśnie likwidują i który wyprzedaje całość asortymentu po całkiem sympatycznych cenach, i nabyłam tam lakierowane baleryny w kolorze nude, bardzo zgrabne i głęboko wycięte.

Ale i tak nie pomogło.

3133239_inmsgBaleriny, złuszczone nogi i kawałek spódnicy na dzień paszteta. Serio, obojętnie jak bardzo gruba i tłusta się czuję, w tej spódnicy zawsze udaje mi się przekonać samą siebie że to woda w organizmie mi się skumulowała, na przykład.

Leave a comment »