O napiętej atmosferze

Wczoraj Ten poszedł z kolegami z biura grać w futbol. Poszedł, mimo że nie miał wcale ochoty, jak twierdzi, poszedł, bo nieopatrznie obiecał tydzień temu, a z obietnic złożonych Niemcom NIE DA RADY SIĘ WYPLĄTAĆ („Jak to nie wiesz czy będziesz mógł grać, przecież obiecałeś i ja już odpowiednio zorganizowałem drużynę, jeśli nie przyjdziesz, my też nie będziemy mogli grać, zrujnujesz CAŁĄ STRATEGIĘ!!!!”). Więc, przyciśnięty do muru, poszedł.

I znowu nadwyrężył nadwyrężoną kostkę.

I dzisiaj zabawia się zimnymi i gorącymi kompresami oraz nakładaniem voltarenu, a kostka furt puchnie .

A do wyjazdu został tydzień.

Ja nic nie mówię.

Zamiast tego rozpłakałam się wczoraj żałośnie, że jestem gruba i odmówiłam ubrania się w bikini zanim zgubię co najmniej 200 kilo.

Atmosfera jest napięta.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: