O zanikaniu i wybrakowaniu

Zimno jest nadal jak cholera, ale przynajmniej od wczoraj świeci słońce, co sprawia że NIE CAŁY CZAS mam ochotę poszukać mostu i się z niego rzucić. (Najbliższa rzeka jest raczej daleko, nie wykluczam, że to też ma wpływ.)

Jeśli chodzi o szóstkę Weidera, to dziś kończę dwa tygodnie. Robię 10 powtórzeń i widzę wyraźnie, że moje, i tak dość mocne mięśnie brzucha jeszcze się wzmocniły (bo jestem w stanie zrobić te 10 powtórzeń na nogę, żadną nogą nie dotykając przy tym podłogi), natomiast sześciopaka ani widu ani słychu. Więc nie wiem. Pewnie jak zwykle okażę się wybrakowana.

Poza tym przeczytałam ostatnio, że wiosna wcale się nie spóźnia, tylko ona ZANIKA. Przygotujmy się więc na lato!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: