O żelaznym postanowieniu

Uwaga, piszę tu, żeby potem jakby co, musieć publicznie przyznać się do porażki.

Bo w ramach wspomnianej niżej chęci nabrania ciała modelki z katalogu Wiktoriassikret, postanowiłam przez 6 tygodni pokatować się TYM. Zaczęłam we wtorek, czyli dziś jest trzeci dzień i na razie jest całkiem fajnie. Oczywiście nie mam złudzeń, kiedy dojdę do tej jakiejś potwornej ilości powtórzeń, zacznie być zgoła zupełnie niefajnie, ale tym razem postanowiłam wytrzymać. (Jakieś dwa lata temu udało mi się ze średnią regularnością ćwiczyć trzy tygodnie i NAPRAWDĘ było widać efekty.)

W końcu to TYLKO 6 tygodni.

(A do wyjazdu zostało 10)

Reklamy

komentarze 3 so far »

  1. 1

    Aleksandra said,

    Ciotka Aleksandra Radzi – robić, ćwiczyć, wytrzymywać, ale UWAŻAĆ!- na wszystkie świętości zaklinam – UWAŻAĆ, żeby w trakcie wykonywania nie odrywać odcinka lędźwiowego od podłoża. Ma leżeć PŁASKO!!! Bo te niewinne ćwiczonka źle wykonywane mogą bardzo poniszczyć kręgosłup.

  2. 2

    pinot said,

    Też zostałam ostrzeżona przez trenera swego czasu, że lepiej tego samemu w domu nie robić, bo można sobie krzywdę zrobić… Także podpisuję się pod tym, co koleżanka Aleksandra napisała 🙂

  3. 3

    Mariposanegra said,

    Dobra, obiecuję, że przy najmniejszym bólu kręgosłupa przestanę.

    (Ale ja mam bardzo silne mięście brzucha i pleców też chyba nienajgorsze, i zawsze wszystko wykonuję raczej poprawnie, na siłowni trener mnie takiej jednej pokazywał jako wzór!)


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: