O pechu książkowym oraz braku litości

Doprawdy trzeba być mną, żeby z całej serii o Harrym Hole na pierwszy ogień wybrać sobie pozycję, siódmą z kolei, w której mowa jest o Harrego sprawie w Australii, a zaraz potem postanowić czytać jak Bóg przykazał, za porządkiem, zaczynając od utworu rozpoczynającego serię, i już po kilkunastu stronach odkryć, że TO właśnie jest ta sprawa w Australii i w związku z tym doskonale wiem, kto jest mordercą… Tak mnie to zdenerwowało, że w końcu znalazłam w sobie hart ducha konieczny do wyniesienia do kontenera peceka dobrych dwudziestu par nienoszonego od lat obuwia. Trzeba było mnie widzieć, jak bezlitośnie wrzucałam jedną po drugiej do wora!.. Żadnych sentymentów! Żadnego „może jeszcze kiedyś się je włoży”! No mercy!… 

(A potem nie było mercy dla mnie, jak dygowałam potwornie ciężki wór do kontenera.)

Teraz mam mnóstwo miejsca w szafkach na buty.

A dokładnie rok temu o tej porze, 1 marca, szłam na pierwszą randkę z Tym. Zaciekawiona i niepewna, oraz ogólnie niezbyt do pomysłu przekonana, bo przecież ta różnica wieku. I w ogóle. Cóż, dzisiaj mogę jedynie powiedzieć, że ogromnie się cieszę, że dałam się przekonać.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: