O optymizmie

Powiem Wam jedno, po ubitym, zmrożonym i bardzo obfitym śniegu, a do tego pod górkę, biega się koszmarnie. Zupełnie jakby człowiek się w ogóle nie ruszał z miejsca, bardzo nieprzyjemne wrażenie (szczególnie dla kolan). ALE od wczoraj już nie sypie, a doponiedziałkowa prognoza w moim maku mówi, że z każdym dniem temperatury coraz wyższe, a w poniedziałek nawet 8 stopni i słońce. Poza tym pojutrze już marzec, miesiąc, w którym oczekiwanie na wiosnę jest wręcz pożądane i przyzwoite i nie powoduje już stukania się w czoło u ogółu społeczeństwa (jak ma to miejsce przy oczekiwaniu na wiosnę w styczniu i lutym), a ja weszłam już w coroczną fazę kichania, co z kolei jest poszlaką całkowicie NIEOMYLNĄ.

Czas pomyśleć na serio o tych sandałach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: