O waflu i nieprzyjemności

Mówię Wam, trzymajcie Wy się ciepło, kropelki wzmacniające bierzcie czy co, bo skoro NAWET mnie zmogło, to w powietrzu musi być coś naprawdę zabójczego. Mówiłam że kaszelek? Pff, już dnia następnego kaszlałam tak, że każdy atak kończył się odruchem wymiotnym, a fakt że pod lejącym się z prysznica ukropem trzęsłam się z zimna, naprowadził mnie na pomysł zmierzenia gorączki. 38 jak w pysk strzelił, a taką temperaturę odnotowano u mnie ostatni raz w bardzo wczesnym dziecięctwie. Nietrudno się więc domyślić, że dwa ostatnie dni przeleżałam w łóżku jak wafel, kaszląc i charcząc, oraz nieustannie mierząc temperaturę w nadziei na ujrzenie czegoś poniżej 37,2 (tyle było po ibuprofenie).

Ale nie powiem, jako że uważam się za osobę, która ma w życiu szczęście, fakt leżenia jak wafel w piątkowy wieczór uratował mnie przed nieprzyjemnością – nie poszłam na imprezę, na którą byłam zaproszona z Tym, poszedł natomiast, o czym dowiedziałam się przypadkiem, mój eks. (Nie żeby też był zaproszony z Tym, ale świat jest jak ręcznik, jak mówią Hiszpanie. Znaczy że taki mały.) Takim oto sposobem na jednej imprezie znależli się mój były i mój obecny, nie wiedząc o sobie nawzajem. I tu właśnie tkwi sedno nieprzyjemności, która mnie nie spotkała – moja obecność szybciutko wyprowadziłaby ich z tej niewiedzy.

Poza tym znalazłam wreszcie miejsce, gdzie spokojnie i bez idiotycznych limitów da się oglądać Californication, i skończyłam pierwszy sezon oraz napoczęłam drugi.

A dziś po przebudzeniu w końcu ujrzałam upragnione 36,6 oraz odczułam ochotę na śniadanie, Będę żyła!

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    jaga1973 said,

    🙂 no to już tylko miłej rekonwalescencji 🙂


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: